Pielęgniarka i położna – dwie drogi, jedno powołanie

wtorek, 12 maja 2026

12 maja, w Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych, chcemy przedstawić Wam dwie z nich. Pracują w Polkowickim Centrum Usług Zdrowotnych. Obie na początku maja zostały uhonorowane przez Dolnośląską Izbę Pielęgniarek i Położnych odznaczeniem Bene Meritus. Zasłużyły na nie całym swoim zawodowym życiem.

Do gabinetu pielęgniarki szkolnej w Szkole Podstawowej nr 3 im. Arkadego Fiedlera w Polkowicach puka właśnie uczennica drugiej klasy. Mówi, że boli ją brzuszek. Renata Radzka pyta, czy dziewczynka jadła śniadanie. Może czymś się zdenerwowała?    Miętowa herbata, ciepły, spokojny głos, kilka zdań – i za chwilę dziewczynka wychodzi, wyraźnie spokojniejsza. Kilka minut później do drzwi puka Grześ z pierwszej klasy: rozbite kolano, otarte łokcie, przestrach w oczach większy niż ból. Pani Renia przemywa i opatruje rany z taką wprawą, że chłopiec niemal nie zauważa, kiedy to się dzieje – bo przez cały czas pielęgniarka po prostu z nim rozmawia. Po chwili Grześ twierdzi, że już nic go nie boli.

Trzydzieści sześć lat przy człowieku

Renata Radzka jest pielęgniarką od ponad 36 lat. Zaczynała na oddziale internistyczno-kardiologicznym w szpitalu w Głogowie – środowisko wymagające, rytm narzucony przez monitory i procedury, bliskość cierpienia dorosłych ludzi. Ale od 21 lat jest Pielęgniarką Środowiska Nauczania i Wychowania – tak brzmi oficjalna nazwa stanowiska. Pielęgniarką szkolną – jak mówi każdy, kto ją zna.

Kiedy sama chodziła do podstawówki, chciała zostać nauczycielką matematyki albo pielęgniarką. I tak się złożyło, że to akurat jej matematyczka pokierowała ją we właściwą stronę. Zobaczyła w uczennicy coś, czego żaden podręcznik nie opisuje ani żadna ocena nie mierzy: tyle dobra, empatii i chęci pomagania ludziom, że szkoda byłoby, gdyby to wszystko zostało przy tablicy z równaniami. Pani Renia posłuchała. I na pewno nie żałuje.

Renata Radzka

– Cieszę się, jak ktoś przy mnie czuje się bezpiecznie – mówi. – Szczególnie dotyczy to moich uczniów. Jestem dla nich często psychologiem, pedagogiem i pielęgniarką  w jednym.

Mówi to bez cienia wyolbrzymienia. To po prostu opis jej codzienności. Dzisiejsi rodzice są zabiegani i zapracowani, często nie mają czasu na rozmowę z własnymi dziećmi – a dzieci i tak muszą gdzieś z tą rozmową trafić. Gabinet pielęgniarki szkolnej bywa takim miejscem. I dobrze, że jest ktoś, kto to rozumie.

– Lubię swoją pracę – przyznaje Renata Radzka. – Lubię rozmawiać z uczniami i dochodzę do wniosku, że taka rozmowa bardzo często działa o wiele lepiej na bolący brzuszek niż tabletka czy plasterek na ranę.

Choć i plasterek zakłada sprawnie. I tabletek nie zabrania. Po prostu wie, kiedy które jest bardziej potrzebne.

Trzydzieści dwa lata w PCUZ

W poradni ginekologiczno-położniczej Polkowickiego Centrum Usług Zdrowotnych w sali szkoły rodzenia spotykam Barbarę Bandyk. Na ścianie – plansze z ćwiczeniami oddechowymi, w kącie – materace, poduszki, piłki do ćwiczeń. Za kilka godzin przyjdą tu przyszłe mamy i przyszli ojcowie.

Barbara Bandyk jest w zawodzie od 32 lat. Specjalistka w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologiczno-położniczego. Od pierwszego dnia pracy – w Polkowickim Centrum Usług Zdrowotnych.

– Zawsze fascynowała mnie możliwość pomocy drugiemu człowiekowi – mówi. – Lubię kontakt z ludźmi, cieszę się, że mogę towarzyszyć w przygotowaniach do cudu narodzin i opieki nad małym człowiekiem.

Narodziny jako cud – to nie jest metafora na użytek wywiadu. Dla kogoś, kto przez lata uczestniczy w przyjściu na świat nowego życia, to po prostu doświadczenie powtarzające się z niegasnącą siłą.

Pani Barbara prowadzi szkołę rodzenia, która zaczyna się dla przyszłych mam już od 25. tygodnia ciąży. Zajęcia odbywają się we wtorki i czwartki, od 18 do 20. Uczą się tutaj nie tylko ćwiczeń przydatnych podczas porodu – uczą się nowej roli w życiu. Przyszłe mamy spotykają się z psycholożką Agatą Jakubowską-Sytą i rehabilitantką Eweliną Bloch. Pediatra Mariusz Piskórz opowiada o szczepieniach w pierwszych miesiącach życia dziecka. Tatusiowie uczą się kąpać niemowlę – i to właśnie bardzo cieszy panią Barbarę.

Barbara Bandyk

– Cieszę się, że w zajęciach uczestniczy coraz więcej panów – mówi. – To znaczy, że odpowiedzialnie podchodzą do roli ojca i partnera przyszłej mamy.

Ale szkoła rodzenia to tylko część jej pracy. Poradnia „K” w PCUZ opiekuje się kobietami na każdym etapie życia: od nastolatek przechodzących przez okres dojrzewania, przez ciążę i połóg, aż po czas przekwitania. Realizuje tu ważny program „Chronię życie przed rakiem”.

– Naprawdę lubię swoją pracę – podsumowuje Barbara Bandyk.

Prosto. Bez ozdóbek. I właśnie dlatego brzmi to przekonująco.

Bene Meritus – dobrze zasłużona

Na początku maja, podczas uroczystej gali Dolnośląskiej Izby Pielęgniarek i Położnych, obie panie zostały uhonorowane odznaczeniem Bene Meritus. Łacińska formuła znaczy tyle co dobrze zasłużony – i jest to jedno z najbardziej cenionych wyróżnień w środowisku pielęgniarskim i położniczym.

Odznaczenie to nie jest przyznawane za pojedynczy czyn ani jednorazowe zaangażowanie. To podsumowanie całej ścieżki zawodowej – lat spędzonych przy pacjencie, przy uczniu, przy rodzącej kobiecie. Kapituła nagrody dostrzega w uhonorowanych osobach coś, co trudno zmierzyć i trudno wymusić: autentyczne oddanie swojemu powołaniu.

Dla Polkowickiego Centrum Usług Zdrowotnych to wyróżnienie ma szczególny wymiar. Od 2017 roku odznaczeniem Bene Meritus zostało uhonorowanych już siedemnaście pielęgniarek i położnych z PCUZ. Wśród położnych: Elżbieta Michalska, Danuta Dawidowicz, Elżbieta Osińska i Barbara Bandyk. Wśród pielęgniarek: Danuta Bajek, Krystyna Palczak, Anna Chociaj, Lidia Zybaczyńska, Barbara Mazurek, Bogumiła Piastowska, Izabela Staszewska, Beata Frączek, Małgorzata Bidzińska, Magdalena Szaflik-Kowalik, Anna Drozd i Renata Radzka.

To lista, przy której warto się zatrzymać. Siedemnaście imion. Siedemnaście historii zawodowych. Siedemnaście kobiet, które – każda na swój sposób – wybrały służbę drugiemu człowiekowi i wytrwały w tym wyborze przez całe życie zawodowe.

Renata Radzka i Barbara Bandyk dołączyły do tego grona nie dlatego, że były w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Dołączyły, bo przez dziesięciolecia robiły swoje – codziennie, cierpliwie, z prawdziwą troską.

Ponieważ – jak mawiają łacinnicy – bene meruerunt. Zasłużyły na to!

Róże od burmistrza

– Dla mnie maj to miesiąc pełen wielu ważnych świąt, ale najważniejszy jest dla mnie Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych – zdradził burmistrz Wiesław Wabik podczas spotkania z pracującymi w PCUZ pielęgniarkami i położnymi. – Niechaj te piękne róże będą wyrazem mojego uznania i wdzięczności za wasze oddanie, zaangażowanie i serce widoczne w podejściu do każdego pacjenta.

Osobne gratulacje spotkały tegoroczne laureatki odznaczenia Bene Meritus.

– Najcenniejsze dla mnie w tym wyróżnieniu jest to, że nie przyznaje go prezes czy burmistrz, ale wasze koleżanki z pracy. One najlepiej potrafią ocenić i docenić waszą pracę, oddanie poświęcenie. Serdecznie wam za to dziękuję i raz jeszcze serdecznie gratuluję – mówił prezes PCUZ, Andrzej Tatuśko

Słowa podziękowań, gratulacji i uznania zostały skierowane do wszystkich pielęgniarek i położnych. I burmistrz Wabik, i prezes Tatuśko podkreślali fakt, że maszyna, nawet bardzo inteligentny robot o szerokiej wiedzy medycznej, nigdy nie zastąpi pielęgniarki. Dlaczego? Ponieważ maszyny nie mają empatii, tak w tym zawodzie potrzebnej.

Nic dodać, nic ująć.