Jak pomóc dorastającemu dziecku? Jak zapobiegać sytuacjom niebezpiecznym dla nastolatków? O problemach młodzieży i o tym, że warto rozmawiać w rodzinie mówi Agata Jakubowska-Syta, psycholog z Polkowickiego Centrum Usług Zdrowotnych, pracująca w Polkowickim Telefonie Zaufania dla Dzieci i Młodzieży.

15-latka wyjeżdża na obóz i przeżywa swoją pierwszą miłość. Dwa tygodnie mijają i po powrocie do domu, druga strona nie podtrzymuje znajomości. Nastolatka doświadcza zawodu miłosnego. Czy rodzice mogą wesprzeć swoje dziecko w takiej sytuacji?

– Na pewno tak. Najgorsze jest udawanie, że nic się nie stało. Dla dorosłych takie wakacyjne zafascynowanie własnego dziecka inną osobą wydaje się nic nie znaczącym epizodem w procesie dojrzewania, tymczasem dla 15-letniego człowieka to ważny problem. Czasami najważniejszy – podkreśla Agata Jakubowska-Syta z PCUZ. – Jeżeli mu nie pomożemy, zamknie się w sobie, straci do nas zaufanie i poszuka wsparcia gdzie indziej. Na przykład w grupie rówieśniczej, a ta nie wiadomo, jaka jest. Pamiętajmy przy tym, że każdy nastolatek jest inny. Chłopak, który przeżyje zawód miłosny pójdzie pograć w piłkę, albo poszuka innej dziewczyny. Nastolatka natomiast będzie zastanawiać się, jaka jest jej wartość i dlaczego ją odrzucono – dodaje.

Czasami kończy się to samookaleczeniem lub rzuceniem się w wir imprez, gdzie jest dużo alkoholu, dużo narkotyków, okazje do niekontrolowanych kontaktów seksualnych czy innych ryzykownych zachowań. Młodzi ludzie w okresie dojrzewania sytuacje życiowe bardzo intensywnie przeżywają i równie intensywnie rozładowują.

Jak skutecznie pomóc dorastającemu dziecku?

– Czy to są zawody miłosne, czy konflikty w kontaktach z rówieśnikami czy też gorszy nastrój, trzeba pamiętać, że nastolatek reaguje, tak jak jest nauczony. Jeżeli w domu nie ma rozmowy i racjonalnego rozładowywania wszelkich napięć, to dziecko nie wie, co robić w trudnych sytuacjach, bo zwyczajnie się tego nie nauczyło. Dlatego kluczowa jest atmosfera w domu i codzienne bliskie kontakty ze zrozumieniem i zaufaniem. Nastolatek, który wie, że w rodzicach, rodzeństwie czy też w kręgu przyjaciół ma oparcie, łagodniej przechodzi trudne sytuacje związane z dojrzewaniem – podkreśla psycholog.

Im więcej rozmowy, tym lepiej. Nawet jeżeli jest to kolejny wyjazd, warto usiąść z dzieckiem i porozmawiać o zagrożeniach. Rodzic spotka się najczęściej ze sprzeciwem, ale tak naprawdę dziecko czuje się „zaopiekowane” przez rodziców, wie, że jest dla nich ważne i są oni dla niego wsparciem. Rolą rodzica jest zawsze tłumaczenie różnych procesów, troska i opieka oraz przestroga przed zagrożeniami.

– Zainteresujmy się życiem i problemami naszych dzieci. Nie oczekujmy od nich sprawozdań z tego, co robili na kolonii czy wycieczce, ale raczej opowieści, co dla nich jest ważne, co ich boli, z czym mają problem. Nie pytajmy czy nastolatek pił, palił czy brał narkotyki, ale kogo poznał, albo czy kosztował nowych dań. Nie przesłuchujmy dziecka, tylko z nim partnersko rozmawiajmy – podkreśla psycholog Agata Jakubowska-Syta.

Przeżywanie pierwszego zawodu miłosnego jest naturalne. Niepokój powinny wzbudzić trwający kilka tygodni, miesięcy smutek, apatia, utrata apetytu czy niczym nieuzasadnione rozdrażnienie. Rodzice powinni wtedy porozmawiać szczerze w dzieckiem, a w sytuacjach trudnych zwrócić się do specjalisty.

Przypomnijmy, że Polkowicki Telefon Zaufania dla dzieci i młodzieży 793 200 020, finansowany z budżetu gminy Polkowice, jest czynny codziennie od 16.00 do 24.00.